Oprocentowanie lokat bankowych spada, giełda tkwi w martwym punkcie więc posiadacze wolnej gotówki rozglądają się, gdzie by ją bezpiecznie i zyskownie ulokować.

Lokaty bankowe to niewątpliwie najbezpieczniejszy sposób pomnażania kapitału. Depozyty do kwoty 100.000 euro objęte są pełnymi gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, nie tak łatwo o spektakularny upadek banku. Oferowane obecnie oprocentowanie – w najlepszym przypadku zbliżające się do 4 proc. nie zadawala jednak wielu osób. Obserwowany jest odpływ gotówki z banków. Jej posiadacze najwyraźniej trzymają ją w „ręce”, by zainwestować w dogodnym momencie. Tylko w co? W mieszkanie? – tu trzeba mieć naprawdę dużą sumę i patrzeć długoterminowo, na wiele lat. W złoto? – wydaje się, że kruszec ten najlepsze dni ma chwilowo za sobą, jego cena gwałtownie spada. W akcje na Giełdzie Papierów Wartościowych? – ryzykowne, GPW tkwi w martwym punkcie od kilku tygodni, wzrosty przeplatają się ze spadkami.

A może w obligacje? Skarbowe, emitowane przez państwo, są bezpiecznymi papierami, ale ich oprocentowanie nie wprawia w euforię. Stąd część osób spogląda w stron rynku Catalyst, gdzie obraca się obligacjami korporacyjnymi. Sięgające 10 proc. odsetki proponowane przez firmy robią wrażenie. Trzeba jednak pamiętać, że decydując się na taką inwestycję należy analizować kondycję emitenta obligacji, ocenić, czy faktycznie wykupi on je w terminie. Nie jest to wcale takie oczywiste. Praktycznie każdy miesiąc przynosi informacje, że spółka X nie wykupiła swoich obligacji, albo, że spółka Y wystąpiła z wnioskiem o upadłość.

W takiej sytuacji inwestycja, wydawałoby się bardzo atrakcyjna, może zakończyć się nie tylko brakiem odsetek, ale i utratą części kapitału. Wiele zależy od tego, czy emitent obligacji zdecydował się na ich zabezpieczenie i jakiej „jakości” ono było. „Jakość” zabezpieczenia w tym przypadku to możliwość jego zbycia, zamienienia na gotówkę, która trafi do posiadaczy obligacji. Najczęściej stosuje się zabezpieczenie hipoteczne lub na portfelu wierzytelności. Są też poręczenia osób trzecich, zastawy na akacjach czy znakach towarowych.

Obligacje korporacyjne są więc doskonałą ilustracją zasady, że wyższy zysk wiążę się z większym ryzykiem. Każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce je ponieść i w jakim zakresie. Nie mając wiedzy nt. rynku finansowego i doświadczenia w poruszaniu się po nim, lepiej zadowolić się mniejszymi odsetkami z obligacji skarbowych lub lokat bankowych, albo zdecydować się na współpracę z doradcami finansowymi.

Obligacje korporacyjne – alternatywa dla lokat
Oceń

Dodaj komentarz

*
*

Required fields are marked *