Wakacje na kredyt

Strona główna » Porady » Kredyty » Wakacje na kredyt

Czas już pomyśleć o urlopie, atrakcyjnym wypoczynku. Czy warto pożyczać pieniądze, by spędzić „wakacje marzeń”? Na co zwrócić uwagę decydując się na „kredyt wakacyjny”.

W minionych latach czerwiec oznaczał wysyp różnego rodzaju kredytów wakacyjnych. Banki kusiły, by wziąć atrakcyjne pożyczki i wyjechać na niezapomniane wakacje. Jako dodatkową zachętę dodawały często różne gadżety – torby plażowe, plecaki itp. Tym razem ofert jest niewiele, głównie z banków spółdzielczych, które gotowe są pożyczyć kilka tysięcy złotych na rok lub dwa, by pomóc w realizacji planów urlopowych. Co odróżnia kredyty wakacyjne od innych?
Nic! Kredyty wakacyjne nie są specjalnymi produktami przygotowanymi przez banki, by nam ułatwić sfinansowanie wypoczynku. Są to najzwyklejsze pożyczki, tyle tylko, że „sprzedawane” w specjalnym opakowaniu marketingowym. Oceniając je, nie należy się więc kierować pięknem plakatów, atrakcyjną treścią ulotek, ale chłodną analizą warunków finansowych – oprocentowania, prowizji, wysokością innych opłat.

Zanim zaczniemy myśleć, gdzie i ile chcemy pożyczyć na wakacje, zastanówmy się, czy naprawdę tego chcemy. Choćby dlatego, że dług trzeba będzie spłacić niezależnie od tego czy urlop będzie udany czy nie, czy biuro podróży, z którym wyjedziemy na wakacje, zapewni wszystkie atrakcje, które obiecywało.

Jeśli po tej wstępnej weryfikacji nadal będziemy zdecydowani na wzięcie pożyczki, warto się zastanowić nad jej maksymalną kwotą, czyli sumą, którą jesteśmy w stanie spłacić w ciągu roku. Powody są dwa. Po pierwsze, pożyczki krótkoterminowe mają na ogół niższe oprocentowanie. Po drugie, mając niespłaconą pożyczkę ciężko będzie wziąć kredyt na następne wakacje, a jeśli nawet na nie wyjedziemy nie zaciągając kolejnego kredytu, myśl o długu może nam psuć radość wypoczynku.

Znając ograniczenia finansowe można zastanowić się nad wyborem miejsca wypoczynku z oferty, któregoś z biur turystycznych. Przebrnąwszy ten etap, czas na poszukanie banku, który pożyczy nam pieniądze. Najlepiej zacząć od tego, w którym mamy już konto, który zna historię naszych finansów i może od ręki określić naszą wiarygodność. Jest to niezwykle ważne dla ustalenia warunków kredytu.

To oczywiście rozwiązanie najprostsze, ale nie musi być ono wcale najkorzystniejsze. Warto więc porównać propozycję naszego banku z ofertami innych instytucji finansowych. Przede wszystkim zwracamy uwagę na oprocentowanie pożyczki, związaną z nią prowizję i wszelkie inne opłaty, które bank naliczy przy podpisywaniu umowy. Jedną z nich może być np. ubezpieczenie. Na ogół jest ono dobrowolne, ale rezygnacja z niego oznacza gorsze warunki pożyczki. Trzeba więc dokonać „rachunku zysków i strat” – przeanalizować warunki ubezpieczenia (jakich zdarzeń dotyczy, w jakich sytuacjach otrzymamy odszkodowanie, czy zakres ubezpieczenia nie pokrywa się z tym, czego dotyczy polisa związana z wykupieniem wycieczki w biurze podróży) i ich wpływ na koszty kredytu. Dopiero po tak gruntownej analizie należy wybrać bank, w którym weźmiemy kredyt na realizację wakacyjnych planów.

I jeszcze jedna uwaga. Można spotkać oferty, w których banki proponują „wypoczynek bez stresu”, odsunięcie od siebie myśli o pożyczce i rozpoczęcie jej spłaty dopiero po wakacjach. Fakt, brzmi zachęcająco, ale nie ma nic za darmo. Jeśli nawet zaczniemy spłacać kredyt za kilka miesięcy, to odsetki i tak są naliczane od momentu udostępnienia nam pieniędzy. Koszt kredytu z odroczoną spłatą jest więc wyższy od tego, który zaczniemy spłacać od razu.

Mimo wszystko radzę raz jeszcze przemyśleć decyzję o wzięciu kredytu na spełnienie wakacyjnych planów. Może je ograniczyć – wybrać mniej egzotyczne miejsce, mniej ekskluzywny hotel, wyjechać na krócej i zapłacić za wypoczynek z bieżących dochodów lub zgromadzonych oszczędności, bo jeśli coś nam zepsuje wyjazd, to każda spłacana rata będziemy nam o tym boleśnie przypominała.

Wakacje na kredyt
Oceń