ROR-y puchną, lokaty chudną

Strona główna » Porady » ROR-y puchną, lokaty chudną

Posiadaczom oszczędności zdecydowanie nie podobają się oprocentowania depozytów oferowane przez banki. Czerwiec był kolejnym miesiącem, gdy saldo lokat zmniejszyło się o kilka miliardów zł.
Jesienią ub.r. bez większych problemów można było znaleźć lokaty oprocentowane powyżej 6 proc. Kolejne obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej sprowadziły najlepsze oferty depozytów w okolice 4 proc. Teoretycznie to nadal sporo, skoro inflacja wynosi poniżej 1 proc. Posiadacze oszczędności najwyraźniej nie są jednak w stanie zaaprobować tych poziomów i masowo przenoszą środki z kończących się lokat na ROR-y lub nabywają jednostki funduszy inwestycyjnych.

Więcej oszczędności

W czerwcu ogólna suma oszczędności Polaków wzrosła o 4,1 mld zł, ale saldo depozytów zmniejszyło się o 2,8 mld zł. Był to kolejny miesiąc odpływu środków z lokat. W całym I półroczu ich wartość zmniejszyła się o blisko 16 mld zł, czyli o ok. 5,9 proc. Gorszy wynik zanotowano jedynie w 2007 r., kiedy to w ciągu 6 miesięcy saldo lokat zmniejszyło się o 9,6 mld zł, co stanowiło niemal 7,5 proc.

Co się dzieje z pieniędzmi lokat? Na ogół trafiają na nieoprocentowane ROR-y lub rachunki oszczędnościowe o czym świadczy wzrost salda depozytów bieżących. W czerwcu przybyło na nich 6,86 mld zł. Obecnie jest na nich zgromadzonych ponad 267 mld zł, a na lokatach tylko 254 mld zł. Znaczne środki trafiają też do funduszy inwestycyjnych, zwłaszcza gotówkowych i pieniężnych, o czym świadczy ich dodatnie saldo w I półroczu wynoszące 10 mld zł.

Perspektywy na przyszłość

Wyraźniejsze wzrosty na Giełdzie Papierów Wartościowych mogą zaowocować dalszym przepływem pieniędzy do funduszy inwestycyjnych. Gdyby do tego nie doszło, a sygnały z gospodarki świadczyłyby o wychodzeniu z dołka. Można by się spodziewać, że Polacy zapomną o odkładaniu pieniędzy na „czarną godzinę”, zwłaszcza że powoli zbliża się okres świąteczny, i ruszą na zakupy. Konsumpcja wewnętrzna, której spadek w ostatnich miesiącach przyczynił się m.in. do stagnacji, rozruszałaby gospodarkę.

Możliwe też jest, że banki zechcą pozyskać depozyty długoterminowe (zagwarantuje im to stabilność posiadanych środków) i zaoferują atrakcyjne oprocentowanie lokat na 12 czy 24 miesiące. Patrząc na takie oferty, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy proponowane, przykładowo, 4,5 proc. na 24 miesiące faktycznie jest „rewelacyjną ofertą”. Z dzisiejszej perspektywy – na pewno tak, ale przecież obecne, rekordowo niskie stopy procentowe nie będą obowiązywały wiecznie. Należy się spodziewać, że w 2014 r. zostaną one podwyższone, a wraz z nimi w górę pójdą też oprocentowania lokat. Możliwe więc, że za wspomniane dwa lata „standardem” będą odsetki rzędu 5 proc., a zaoferowane nam dziś 4,5 proc., po odliczeniu podatku Belki, będzie niewiele wyższe od inflacji.

ROR-y puchną, lokaty chudną
Oceń