Żyjemy bieżącą chwilą

Strona główna » Porady » Żyjemy bieżącą chwilą

Króluje gotówka

Organizatorzy badania zapytali respondentów m.in. o sposoby dokonywania płatności. Okazało się, że połowa badanych zdecydowanie preferuje gotówkę (wynik ten potwierdza inne badania, które także wskazują na przywiązanie Polaków do tej formy płatności). Co ciekawe, ponad 40 proc. respondentów nie potrafiło wskazać powodów, dla których wybierają gotówką, a nie karty płatnicze, przelewy itp. Inni wskazywali na wygodę, bezpieczeństwo czy większą kontrolę nad wydatkami, gdy posługują się realnymi pieniędzmi.
Jedynie ok. 25 proc. badanych dokonuje większości transakcji bezgotówkowo. W przeważającej mierze są to osoby w wieku 26-45 lat, lepiej wykształcone i więcej zarabiające.

Bez kontroli

Wspomnianej „kontroli wydatków” wydaje się przeczyć fakt, że wydajemy niemal wszystko co zarobimy. Ponad 55 proc. badanych przeznacza swoje zarobki na bieżące potrzeby. Jedynie 10 proc. Polaków regularnie oszczędza. Na taki wynik może mieć wpływ spowolnienie gospodarcze i związane z nim wysokie bezrobocie, ale z drugiej strony, niepewna sytuacja powinna raczej skłaniać do ograniczenia wydatków, odkładania pieniędzy na „czarną godzinę”.
Uzasadnione wydaje się też planowanie i kontrola wydatków. Tymczasem nie myśli o tym 34 proc. z tych, którzy żyją „od pierwszego do pierwszego”, a kolejne 23 proc. nie przywiązuje żadnej wagi do planowania wydatków. Dla wielu osób, drobiazgowa kontrola wydatków to jedyny pomysł na troskę o swoje finanse.

Tu i teraz

Badanie przynosi bardzo niepokojące wyniki dotyczące troski Polaków o zabezpieczenie emerytalne. Choć temat niskich emerytur z powszechnego systemu ubezpieczeń nieustannie powraca na łamy prasy, poruszany jest w innych mediach, to na swoją emeryturę odkłada jedynie 9 proc. badanych (przed rokiem wskaźnik ten wynosił 13 proc.). Jest to o tyle niepokojące, że mamy świadomość, iż emerytury będą niższe od naszych obecnych wynagrodzeń, a na dodatek wiele osób (ok. 10 proc.) twierdzi, że państwa nie będzie w przyszłości stać na wypłatę świadczeń.
Autorzy badania przyczyn takiej sytuacji upatrują w fakcie, że niewielu Polaków wie, jak zadbać o swoje finanse w perspektywie kilkudziesięciu lat, inni nie mają nawyku oszczędzania (dość powiedzieć, że ok. 15 proc. badanych uznaje trzymanie gotówki w domu za najbezpieczniejszą formę lokowania pieniędzy), a jeszcze inni skupiają się na regulowania bieżących płatności, by nie popaść w tarapaty finansowe.

Niechęć do inwestowania może wynikać z licznych doniesień medialnych o oszustwach finansowych, upadkach kolejnych parabanków, które nadszarpnęły zaufanie do całego systemu finansowego. W efekcie, aż o połowę spadła liczba osób inwestujący swoje pieniądze (z 12 do 6 proc.), a 34 proc. deklaruje, że jak chodzi o inwestowanie i oszczędzanie ufa tylko sobie.

Brak wiedzy

Omówione wyżej wyniki staną się bardziej „wytłumaczalne”, gdy zestawi się je z rezultatami przeprowadzonego na przełomie lipca i sierpnia przez Instytut Badania Opinii Homo Homini, na zlecenia Aforti Finance SA, badania „Wiedza Polaków o skutecznym oszczędzaniu”. Aż 75 proc. ankietowanych stwierdziło wówczas, że nie spotkało się z żadną formą edukacji dot. oszczędzania! Na dodatek 60 proc. osób zadeklarowało, że nie korzysta z żadnych form edukacji nt. zarządzania pieniędzmi, bo ich ten temat nie interesuje. Inni wskazywali, że nie wiedzą o takich formach edukacji, albo nie mają pojęcia, gdzie szukać o tym informacji.
Tymczasem specjaliści przekonują, że oszczędzanie nie musi oznaczać wyrzeknięcia się wszelkich przyjemności. Po prostu trzeba się nauczyć zarządzać domowym budżetem, łapać okazje (np. kupno dwóch biletów do kina w cenie jednego), „zmusić się” do odkładania, choćby niewielkich kwot, na określony cel (np. na wakacje, zakup sprzętu rtv) i unikać nieprzemyślanych wydatków.

Żyjemy bieżącą chwilą
5 (100%) z 1